Rusinowa Polana na sesję ślubną – Monika & Michał

Monika i Michał to nasza kolejna udzielająca się w różnych aspektach życia społecznego Para, a – jak wiemy z doświadczenia – w takich przypadkach zawsze jest sporo ciekawej roboty. I tym razem nie było inaczej. W drodze do kościoła Młoda Para wraz gośćmi weselnymi była eskortowana przez szpaler złożony z motocykli. Trasa przejazdu została zablokowana tradycyjną bramą, która przygotowała Straż Pożarna wraz z młodymi adeptami. Historia pisze się sama, a naszym zadaniem jest pilnie ją zapisywać, nie roniąc ani jednego… gestu, który później podczas oglądania wspomnień z dnia ślubu może okazać się dla Pary Młodej znaczący. Czy taka praca jest łatwa? Cóż, może i nie łatwa, ale dająca ogromną satysfakcję, kiedy już słyszy się od Pary Młodej szczere „dziękuję”.

Początek września bywa kapryśny pod względem pogody. W przypadku Moniki i Michała pogoda była jak na zamówienie. Może zastanowicie się, dlaczego tak często zwracamy na to uwagę. Otóż dobra pogoda to i dobre nastroje wszystkich uczestników weselnej uroczystości – a to potem widać na wykonanych ujęciach. O takie zdjęcia – pełne radości i uśmiechów na twarzach – przecież nam chodzi.

Zajazd Świder w Zapolu

Zajazd Świder w Zapolu odwiedziliśmy razem z Moniką i Michałem we wrześniu zeszłego roku. Niesamowita zabawa weselna została „zapisana” została między innymi podczas sesji z zimnymi ogniami, którą udało się wykonać ze wspaniałymi współpracującymi gośćmi. A Para Młoda miała swoje 5 minut podczas krótkiej sesji, podczas której wykorzystaliśmy światełka o ciepłej barwie rozwieszone na drzewie. Wynik? Zdjęcia w iście hollywoodzkim stylu. I bardzo romantyczne oczywiście.

Rodzice weselni dla Midar Studio

A teraz kilka słów o tych, którzy zawsze stoją blisko Pary Młodej, o bohaterach drugiego planu…

Ślub dziecka to zawsze wyjątkowe wydarzenie, które pragnie się zapamiętać na całe życie. Midar Studio – fotograf na wesele – za każdym razem stara się, aby uwieczniane momenty mogły przynieść radość nie tylko parom młodym, ale i rodzicom czy pozostałym gościom weselnym.

Dlatego oprócz samej Pary Młodej równie ważne miejsce na naszych ujęciach zajmują rodzice i rodzeństwo nowożeńców – zarówno w domu, jak i w kościele czy potem, na sali podczas zabawy. Staramy się uwiecznić ich tak, jak na to zasługują z uwagi na relacje z głównymi bohaterami dnia. Zwykle są blisko Młodych, dlatego mamy łatwość w braniu ich na nasz celownik.

Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważnymi osobami dla Państwa Młodych są ich rodzice. To zdjęcia z nimi w pierwszej kolejności oglądają młode pary po otrzymaniu od nas relacji ze ślubu.

Czarno-białe zdjęcia

Jaki jest sens wykonywania czarno-białych ujęć? Taki powrót do przeszłości, kiedy jeszcze mało kto myślał o zdjęciach w kolorze Pewnie trochę tak, ale nie tylko. Czarno-białe zdjęcie – mimo że nie do końca odwzorowuje rzeczywistość, bo przecież nie jest wierne jej kolorystyce – dobrze oddaje emocje. Dobrze zrobione czarno-białe zdjęcie pozwala na mocniejszy przekaz, lepiej się zapamiętuje, jest kojarzone z elegancją. Zatem przy wielu sesjach, także przy tej, staramy się przekazać w ręce klientów czarno-białe fotografie – aby klient mógł wybrać dokładnie to, co szczególnie do niego przemawia.

Sesja plenerowa Moniki i Michała

Sesja plenerowa pięknej Pary odbyła się w górach. Rusinowa polana na plener ślubny nadaje się w sam raz, o czym już nie raz mieliśmy okazję się przekonać. Do ujęć udało nam się zwerbować nawet owce, które zaprezentowały się całkiem nieźle jak na to, że to był ich pierwszy raz. Mgła na wierzchołkach gór świetnie korespondowała z delikatną suknią ślubną Moniki. Zdjęcia z gór zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem – być może między innymi dlatego, że nie tak wielu śmiałków decyduje się na dźwiganie bukietu, sukni i innych obowiązkowych elementów plenerowej wyprawy na wysokie szczyty. Takim osobom zawsze ślemy ukłony!

Naszej Młodej Parze życzymy wszystkiego, co najlepsze, na wszystkie wspólne lata. Być może spotkamy się jeszcze na innych rodzinnych uroczystościach.


Polskie wesele i zmysłowa sesja ślubna – Joanna i Marcin

Lokal weselny Bocarlo przywitał nas w pewien sierpniowy dzień, kiedy to razem z Joanną i Marcinem świętowaliśmy najważniejszy dzień ich życia. Piękny wystrój sali współgrał z tym, jak prezentowali się nowożeńcy oraz ich goście. Kwiatowe detale, podkreślona światłem biel i niepowtarzalny urok weselnego dymu skradły wykonane przez nas ujęcia.

Ale od początku… Wcześniej, podczas uroczystej ceremonii ślubnej, wnętrze kościoła pozwoliło nam na wykonanie idealnych ujęć. Jasne ściany i elementy wystroju podkreślały stylizację Państwa Młodych, przez co zdjęcia są bardzo naturalne i pełne najdrobniejszych detali.

Na zewnątrz kościoła – już po ślubie – na gości, ale przede wszystkim na Nowożeńców, czekał niecodzienny szpaler. Jako że Pani Młoda Asia jest strażakiem, ekipa przyjaciół po fachu przygotowała dla niej niespodziankę. Co kojarzy się ze strażą pożarną najbardziej? Oczywiście wąż strażacki! I on właśnie stał się szkieletem szpaleru dla wychodzących z kościoła Państwa Młodych. Wyglądało to zabawnie, ale i niesamowicie, co udało nam się uchwycić na zdjęciach.

Dotarcie na salę weselną wcale nie było proste, bo po drodze czekała szczegółowo przygotowana przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich brama. Śmiechom nie było końca, kiedy doświadczone gospodynie umilały przejazd zakochanej Parze, a w rękach Pani Młodej pojawiło się zawiniątko z… niemowlakiem. Panie prawdopodobnie próbowały przygotować młodą małżonkę na to, co może się wydarzyć w przyszłości.

Podobnie jak w kościele, tak i na sali przywitały nas jasne wnętrza, co pozwoliło na zauważenie większej liczby szczegółów. Pierwszy taniec odbywał się w iście tajemniczym klimacie ze względu na kłęby dymu, które spowijały Państwa Młodych niemal od pasa w dół. Oczywiście między nimi dało się zauważyć piękny układ taneczny, który Joanna i Marcin zaprezentowali swoim gościom. W te kłęby weselnego dymu weszli i goście, rozpoczynając wraz z Parą Młodą świetną zabawę do białego rana.

Nie obeszło się bez krótkiej sesji w blasku zimnych ogni, którą dodatkowo ubogaciła kwiatowa ścianka w kształcie okręgu przygotowana do wykonywania zdjęć.

Sesja ślubna tej pięknej Pary odbyła się w zamku, w którym można robić zdjęcia w środku. Elegancki wystrój sal i elegancka Para Młoda to coś, co udało się połączyć w idealne ujęcia pełne ciepła i harmonii. Biel pałacowych firan korespondowała ze strojem Panny Młodej, a złote dodatki fantastycznie dopasowywały się do jej welonu. Przekonajcie się sami.

Sesje ślubne w pałacach rządzą się swoimi prawami. Nie możemy korzystać z naturalnego światła, zatem musimy radzić sobie inaczej. Promienie letniego słońca wpadały do środka przez wysokie okna, więc trzeba było to wykorzystać. Dzięki nim powstały bardzo sensualne ujęcia, na których Pani Młoda prezentuje się zjawiskowo. Oczywiście w takich przypadkach możliwa jest też gra światłem, co i nam udało się zrobić – zauważacie? Nie zabrakło miejsca dla Marcina, Pana Młodego, który we wnętrze pałacu wpasował się w sam raz – nie wydaje Wam się, że wygląda, jakby bywał tam częściej?

Sesje plenerowe w pałacach, zamkach czy dworach mają te zalety, ze nadają się na każdą pogodę. Nie musimy się martwić, czy za oknami słońce, czy deszcz, ponieważ i tak znajdujemy się we wnętrzu budynku. Zatem taka sesja ślubna w pałacu to świetne rozwiązania na przykład na sesje zimowe, kiedy warunki na zewnątrz nie zawsze sprzyjają.

Mamy nadzieję, że właśnie o takie pamiątki, jakie udało nam się wspólnymi siłami przygotować, chodziło naszej Parze Młodej, kiedy zaczynaliśmy przygodę. Za każdym razem staramy się, aby wykonane zdjęcia i filmy oddawały charakter Pary Młodej i sprawiały, że Nowożeńcy będą się czuli dobrze, naturalnie. Sesja ślubna to nie tylko wykonane zdjęcia, ale także atmosfera, którą wszyscy razem tworzymy podczas – często całodniowej pracy. Midar Studio (fotograf Rzeszów) poleca się do wykonywania sesji ślubnych i plenerowych wszystkim, którzy wiedzą, jak ma wyglądać ich dzień pod względem wykonywanych ujęć, ale i tym, którzy zaufają nam i dadzą poprowadzić przez ten wyjątkowy czas.


Ślub i wesele na zamku w Krasiczynie – Anna & Kamil

Wesele jak z bajki – w Krasiczynie

Wiele par, zwłaszcza kobiet, marzy o tym, aby ich ślub przypominał ten z bajki (w zasadzie to z bajki o którejkolwiek królewnie). Fantastyczne dekoracje, przepiękne kwiaty i najpiękniejsze ze strojów: ślubna suknia i garnitur… To wszystko raz w życiu ma za zadanie cieszyć oko i oddziaływać na emocje – szczególnie Państwa Młodych, ale też wszystkich osób, które są jej najbliższe. Ma też zostać zapamiętane ze wszystkimi szczegółami. Nie dziwi zatem fakt, że wiele osób decyduje się miejscem dla swojej jedynej w życiu uroczystości wybrać… zamek. Zamek w Krasiczynie stworzył ofertę skierowaną dla par, które pragną zawrzeć ślub cywilny lub kościelny, a potem bawić się w murach zamku.

Składanie życzeń nowożeńcom na zamkowym dziedzińcu to coś naprawdę fantastycznego. Mieliśmy okazję być świadkami takiego wydarzenia. Klimat takiego wydarzenia staje się wówczas jeszcze bardziej uroczysty.

Cudowne ujęcia udało nam się uzyskać podczas wykonywania zdjęć grupowych. Zdjęcia na moście z widokiem na zamkowe wieże wyszły fenomenalnie i na pewno będą stanowić oryginalną pamiątkę zarówno dla Państwa Młodych, jak i dla ich gości.

Sala, na której odbywało się wesele, miała czerwony kolor ścian, co pozwoliło lepiej podkreślić jedną z dwóch najważniejszych osób tego dnia – Panią Młodą, oczywiście w białej sukni. Eleganckie wnętrza wypełnione były lustrami na ścianach, obrazami oraz złotymi żyrandolami zwisającymi z sufitów.

Wesele na zamku w Krasiczynie to wyjątkowe doświadczenie, które zaowocowało mnóstwem różnorodnych ujęć. Confetti na zamkowych schodach czy życzenia ślubne w otoczeniu zamkowych baszt pozwoliły uzyskać zdjęcia, ale i wspomnienia inne niż zwykle. Wierzymy, że i weselni goście uważają tak samo. 

Pełna elegancji sesja ślubna na zamku w Krasiczynie to coś, o czym marzy wiele młodych par – zerknijcie i oceńcie lub zainspirujcie się sami.

Ślub na zamku w Krasiczynie i… niecodzienna niespodzianka

Zerknijcie na te ujęcia, które zostały wykonane wieczorem. Zauważacie coś nieoczekiwanego? Znacie zapewne historię Białej Damy, która błąka się po krużgankach zamku w Krasiczynie. To – według opowieści – duch Zosi Sapieżanki. Dziewczyna rzuciła się z zamkowej wieży zegarowej, nie chcąc wychodzić za mąż za niekochanego mężczyznę.

We wrześniu nieco szybciej niż w lecie robi się ciemno, co pozwoliło uzyskać ciekawy efekt na zdjęciach. Ognisko w otoczeniu zamkowych murów, a wokół niego goście weselni oczekujący na… ciekawe wydarzenie. Biała dama przechadzająca się po zamkowym balkonie. Oj, co to był za widok! Goście oniemieli, bo być może pierwszy raz w życiu byli naocznymi świadkami… legendy!

Ta ciekawa wstawka w czasie wesela musiała zostać przez nas odpowiednio „udokumentowana”, dlatego starliśmy się, jak mogliśmy, aby nic nie umknęło naszym oczom.

Rudawka Rymanowska – sesja ślubna

Plener ślubny odbył się w Rudawce Rymanowskiej w otoczeniu żegnającej się z latem przyrody. To miejsce często wybierane przez pary młode, ponieważ można tutaj czerpać z natury, pracując w spokoju i w otoczeniu naprawdę przepięknych elementów przyrody. Każda pora roku zachwyca tutaj czymś innym, zatem za każdym razem przyjeżdżamy tu z prawdziwą przyjemnością. Tym razem była to jesień. Piękne kolory drzew odbijające się w tafli wody udało nam się uchwycić, jeszcze zanim świat zapadł w zimowy sen.

Miłość odbijająca się w wodzie to jeden z tematów naszej jesiennej sesji ślubnej. Do tego wodospad, dużo drzew i opadłych liści, trochę skał – ta mieszanka dała efekt, który możecie zobaczyć na tych zdjęciach.

Zdjęcia w otoczeniu drzew mieniących się na zielony i żółty kolor wyglądają wręcz niesamowicie, niczym królewskie obrazy przedstawiające nienaruszoną ludzką działalnością przyrodę. A wśród tej fantastycznej przyrody – oni, Para Młoda, która tę porę roku zapamięta już na zawsze, do końca życia, a wspomnieniami będzie się dzielić ze swoimi dziećmi.

Jeśli macie pragnienie, by Wasz ślub i wesele został zapamiętany dzięki ujęciom podobnego rodzaju jak te tutaj, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Midar Studio fotograf Rzeszów zapewni kompleksową obsługę Waszego uroczystego dnia. Zapraszamy do kontaktu.


Golden Hour z Pauliną i Arkadiuszem

Z Pauliną i Arkadiuszem znaleźliśmy wspólny język od pierwszych chwil wspólnej pracy. Zarówno w domu Pani Młodej, jak i Pana Młodego daliśmy radę zrobić świetną robotę w doskonałej atmosferze – bez nerwów, mimo że, jak to podczas przygotowań, czas gonił.

Wesele w dobie koronawirusa – Paulina & Arkadiusz

Wesele w czasach wirusa nie może się obyć bez charakterystycznych elementów: maseczek i płynu do dezynfekcji. Znajomi Pary Młodej nie pozwolili im zapomnieć o wyjątkowych czasach, w jakich postanowili się pobrać, dlatego przed wyjazdem do kościoła rozbawili ich za pomocą samodzielnie przygotowanego gabinetu pielęgniarki. Parze Młodej została zmierzona temperatura, musieli się poddać obowiązkowej dezynfekcji rąk (i nie tylko) i dopiero wtedy mogli udać się wraz z rodzicami na błogosławieństwo, a następnie do kościoła, aby tam móc powiedzieć sakramentalne „tak”.

Midar Studio w łańcuckim kościele

Ślub odbył się w dobrze nam znanym kościele w Łańcucie. To budynek duży, a w środku ciemny, za to umożliwiający wykonanie niebanalnych kadrów. Najpiękniejszy dzień w życiu Pauliny i Arkadiusza udało nam się „zapisać” za pomocą ciepłych zdjęć z kościelnego wnętrza.

Wesele pod namiotem

Sala weselna również pozwoliła nam na wykonanie niesamowitych ujęć, które – mamy nadzieję – przypadły do gustu i Parze Młodej. A trzeba przyznać, że owa sala weselna była pewnego rodzaju wyzwaniem. Jako że był początek lata (czerwiec), a wszyscy byli spragnieni przebywania nie w czterech ścianach, a na powietrzu (bo przecież pandemia wszystkim nam dała się we znaki), wesele odbyło się… pod namiotem. Ta piękna i nietypowa sala weselna była znakomicie i profesjonalnie przygotowana zarówno pod względem estetycznym i dekoracyjnym, jak i funkcjonalnym. Nikt jednak nie mógł przewidzieć, że wysokie czerwcowe temperatury oraz mnóstwo bawiących się gości powalą klimatyzację na kolana. Tak więc praca była wyzwaniem, ale kto nie lubi wyzwań?! Skoro goście bawili doskonale, to i my nie dawaliśmy za wygraną, jak najlepiej radząc sobie z temperaturą.

Jako że rok 2020 pełen był niespodzianek (niekoniecznie przyjemnych), i na weselu nie mogło się obyć bez komplikacji. Półtoragodzinny brak prądu sprawił, że na chwilę wszyscy zamarli, ale okazało się, że zespól September wziął sprawy w swoje ręce i zabawiał gości biesiadą na środku parkietu. To nie mogło się nie udać. Przecież na weselach sami uwielbiamy sobie pośpiewać!

Kiedy nadszedł wieczór, wesele pod namiotem przeniosło się niemalże do baśniowej scenografii. Jak można zobaczyć na zdjęciach, doszedł półcień, zmieniły się kolory, a całość wyglądała niczym wnętrze średniowiecznego zamku. Takiej okazji nie można było przepuścić. Klimatu dodawały cudowne żyrandole przywodzące na myśl renesansowe sale balowe, w których bawiły się panie w pięknych sukniach i elegancko ubrani mężczyźni.

Plener w opuszczonym dworku

Plener ślubny w opuszczonym dworku okazał się strzałem w dziesiątkę. Nasza Para Młoda świetnie się prezentowała w starodawnych wnętrzach, pnączach roślin i wszechobecnym drewnie. Ciepłe światło, które rozświetlało ciemność, kurz unoszący się w powietrzu, a do tego nasza Młoda Para – to wszystko zgrało się ze sobą doskonale, dając niesamowite efekty.

Ale to nie była nasza jedyna opcja na plener. Kolejnym pomysłem była sesja ślubna w winnicy.

Na miejsce sesji wybraliśmy wyjątkowe miejsce. Było wyjątkowe dla nas, ale i Para Młoda poczuła się w nim niesamowicie. Winnica to nie tylko rośliny, ale też stylowe budynki, które pozwoliły nam nieco odetchnąć po ujęciach wśród winnych rzędów. Oczywiście wino stanowiło nieodłączny element naszych kadrów.

Zachód słońca na sesji to zawsze wyczekiwany moment. Udało nam się złapać tę chwilę, dzięki czemu powstały cudowne, romantyczne ujęcia. Mało tego! Udało nam się zrobić kilka ujęć w momencie Golden Hour, czyli złotej godziny, która charakteryzuje się szczególnym oświetleniem.

Jeśli marzycie o podobnej sesji ślubnej, zapraszamy do kontaktu. Fotograf Rzeszów i kamerzysta Rzeszów – dwie opcje w jednej, które pozwolą Wam zdobyć najpiękniejszą pamiątkę z Waszego wyjątkowego dnia.

Ostatnie wpisy na blogu


Maria i Michał na Połoninie

Piękni, młodzi i cudownie fotogeniczni! Maria i Michał doskonale prezentowali się podczas swojego wyjątkowego dnia nie tylko na żywo, ale także na naszych ujęciach. Dzięki temu Midar Studio może Wam przedstawić przepiękną galerię z październikowego ślubu i wesela, co niniejszym czynimy. Zanim zachwycicie się zdjęciami, zapoznajcie się z naszym krótkim wprowadzeniem do nich, poznajcie Młodą Parę i dowiedzcie się, jak nam się współpracowało.

Pierwszy taniec i napis „love”

Ceremonia ślubna odbyła się w przepięknym kościele w Komorowie . Po niej Państwo Młodzi udali się na przyjęcie weselne do Hotelu Cztery Pory roku w Rudnej Małej.

Maria i Michał zachwycili swoich gości (i nas oczywiście) przepięknym pierwszym tańcem. Czy był on wykonany w stylu rustykalnym… trudno nam oceniać. Wypadałoby zapytać specjalistów, jednak jedno jest pewne – zapadał w pamięć, ponieważ był pięknie przygotowany przez Państwa Młodych. Został zwieńczony wybuchem confetti, co udało nam się uchwycić na zdjęciach.

Co jeszcze odróżniało to wesele od innych? Zwróćcie uwagę na tło, na jakim wykonane są zdjęcia grupowe. Duży napis „love” na ogromnych drewnianych konstrukcjach w cieniu zielonych drzew doskonale wpisał się w przyjęty przez Państwa Młodych klimat wesela, ale o tym poniżej.

Napis pozwolił nam dodatkowo przeprowadzić krótką sesję podczas wesela. Podświetlane litery dały wystarczająco dużo światła, dzięki czemu ujęcia zakochanych nowożeńców są niezwykle romantyczne.

Rustykalny klimat wesela

Rustykalne wesele, jak mówi definicja, powinno mieć związek z wsią. Tak naprawdę mało nam mówi ta definicja. Dużo więcej ciekawostek i interesujących elementów można poznać, kiedy uczestniczy się w przyjęciu przygotowanym właśnie według tego stylu. Rustykalność nabrała nowego znaczenia, odkąd pary zaczęły coraz częściej decydować się na wprowadzenie wiejskości w atmosferę swojego wesela.

Po pierwsze trzeba znaleźć odpowiednią salę (choć nie jest to konieczne, bo przecież przestrzeń zawsze można odpowiednio zaaranżować). Nasi październikowi Państwo Młodzi znaleźli miejsce, które doskonale oddawało powzięty przez nich styl. Sala Siwy Dym w Hotelu Cztery Pory Roku pozwoliła wykorzystać mnóstwo rustykalnych motywów, bo sama utrzymana jest w drewnie.

Wnętrza Siwego Domu (swoją drogą – bardzo rustykalna nazwa) zachwycały naturalnością. Ściany z drewna, do tego drewniane meble – wszystko to w połączeniu z dodatkami, jakie przygotowali sami Młodzi, wpisywało się w swojskość i sielskość, jaką chcieli osiągnąć.

Państwo Młodzi nie poprzestali na klimatycznej sali weselnej i dekoracjach. Wieczorem goście przywitali ogromny tort weselny wpisujący się w rustykalny styl. Poszczególne piętra przypominały korę drzewa – prezentowało się to naprawdę zachwycająco. Całości dopełniały kolorowe lampiony rozwieszone na sali. One również doskonale prezentują się na zdjęciach, stanowiąc tło wszystkich weselnych wydarzeń.

A skoro o światłach mowa… Przy współpracy z gośćmi weselnymi Marii i Michała udało nam się zorganizować sesję z zimnymi ogniami. W centrum znajdowała się oczywiście rozświetlona Para Młoda.

Sesja ślubna w Bieszczadach

Rustykalność zachowaliśmy także podczas pleneru ślubnego, który odbył się w górach. Im ujęcia bliższe naturze, tym lepiej, prawda? Midar Studio w górach to nie najnowszy obrazek, jednak za każdym razem staramy się o takie ujęcia, by zachwycić nie tylko samych Młodych, ale także Was, którzy oglądacie umieszczane przez nas reportaże.

Tym razem Państwo Młodzi zaprosili nas na wędrówkę po naszych ulubionych wzniesieniach Bieszczadów. Podczas sesji ślubnej na Połoninie sprzyjał nam wiatr. Może się wydawać, że wiatr może utrudniać pracę, jednak – jak widać na prezentowanych ujęciach – udało nam się go wykorzystać. Państwo Młodzi niczym ptaki wpisali się w klimat Bieszczadów.

Wiatr, który przywitał nas na bieszczadzkich wzniesieniach, symbolizuje m.in. namiętność i… zamieszanie. Życzymy Wam, drodzy Młodzi, by Wasza dalsza droga zawsze była pełna różnorodnych i ciekawych wydarzeń i by to życiowe zamieszanie zawsze przekuwało się we wzrastającą miłość.

Ostatnie wpisy na blogu


Kinga i Kamil w Zakopanem

22 września. Pogoda bajeczna i… bajeczna suknia Pani Młodej. Nic więcej nie trzeba, żeby od samego początku wiedzieć, że to będzie udany dzień pracy! Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszamy do zapoznania się z relacją.

Wrześniowe wesele Kingi i Kamila

Doskonale. Tak było podczas ślubu i wesela Kingi i Kamila Kusów. Midar Studio uwielbia oryginalne młode pary, a właśnie ta do takiej grupy należy! To, że Pan Młody grał na perkusji na swoim weselu, to nie wszystko! Doskonała współpraca, którą dobrze wspominamy, towarzyszyła nam nie tylko podczas dnia zaślubin, ale również na sesji ślubnej w Zakopanem.

Kinga i Kamil – zakochani i szczęśliwi – byli doskonałym „materiałem” na reportaż ślubny. Sprzyjał nam wrzesień, który swoimi urokami zapraszał nas do podejmowania oryginalnych inicjatyw. Góry? To dla nas pestka! Poniżej kilka słów od nas. Zobaczcie, jak dobrze nam się razem pracowało.

Superzabawa weselna z zachodem słońca w tle

Wesele Kingi i Kamil pełne było dobrej atmosfery. Klimatu dopełniały kolorowe światełka sygnalizujące, że prawdziwa złota jesień tuż tuż. Pięknie mieniąca się suknia Pani Młodej zgrywała się z naturalnymi warunkami wesela. Superzabawa weselna dopełniona była szczyptą elegancji, jaka panuje na Janiowym Wzgórzu.

Każdy gość weselny marzy o tym, aby znaleźć się na zdjęciu pamiątkowym wraz z Parą Młodą. Zawsze staramy się wyłapywać najlepsze momenty zabawy, aby zorganizować taką sesję. Zawsze też chcemy wykorzystać, o ile to możliwe, warunki, jakie daje nam natura. Podczas wesela Kingi i Kamila udało nam się złapać cudowny zachód słońca. Zachód słońca, który, nie obraźcie się drodzy Goście, na ujęciach gra pierwsze skrzypce. Mimo że tak naprawdę stanowi tło. Nie można było wymarzyć sobie lepszego momentu.

Niektórzy wstają wcześnie rano, aby oglądać piękny wschód słońca. Inni czekają na popołudnie, aby w spokoju cieszyć się ostatnimi promykami. My należymy do tych drugich i staramy się to wykorzystywać podczas naszej pracy.

Pani Młoda w górach

Rusinowa Polana to miejsce, które wybrali Państwo Młodzi na przeprowadzenie oryginalnej sesji ślubnej w górach. Zapytacie pewnie, jak dajemy radę z tymi wszystkimi parami, które ciągną nas w góry. Odpowiemy bardzo prosto: ich determinacja, pomysłowość i… miłość to najlepsze zachęty.

Z Rusinowej Polany rozciąga się majestatyczny widok na całe Tatry zarówno polskie, jak i słowackie. Ale znalezienie przestrzeni do fotografowania i filmowania to jedno. Drugi element sukcesu udanej sesji plenerowej to wdrożenie się Pary Młodej w nasze pomysły i odwrotnie! Kindze i Kamilowi udało się to jak nikomu innemu!

Pani Młoda – Kinga – przepięknie prezentowała się we wszystkich partiach… gór. Jej urody prezentowanej w naturze dopełniały zielone jeszcze drzewa i takież mchy. Udało się znaleźć idealny kontrast między bielą jej sukni a naturalnymi barwami lasu i gór.

A na polanie? Sami zobaczcie. Lepszego efektu nie można sobie wymarzyć. Tatrzańskie turnie całe wieki na nas czekały, aby swoim majestatem wypełnić ujęcia zakochanej pary nowożeńców. Olbrzymie kamienie i potok z kolei idealnie dopasowały się do barw, jakie charakteryzowały tego dnia Pana Młodego.

Miłość na pierwszym planie

Wpisując w wyszukiwarkę hasło „fotograf ślubny Rzeszów”, pamiętajcie, że dobrego fotografa (i kamerzystę) znajdziecie tam, gdzie na ujęciach widoczna jest miłość młodej pary. Nie sztuką jest sfotografować nowożeńców – sztuką jest zrobić to tak, by każde ujęcie odkrywało ich wielką miłość. A przecież te kilka dni po ślubie to najlepszy czas, żeby to uczucie dostrzec.

Z Kingą i Kamilem współpracowało się doskonale, ponieważ ta miłość widoczna była w każdej pozie, w każdym miejscu, do jakiego dotarliśmy.
A dla nas nie ma nic wspanialszego niż pokazywanie prawdziwych emocji.

To, czy ujęcie wyjdzie dobrze, czy mniej, zależy w takim samym stopniu od nas, jak i od nowożeńców. Pokazując swoją miłość, stają się naturalnym obiektem do fotografowania. Zatem dziękujemy Kindze i Kamilowi, że poświęcili nam czas. Wynikiem tej współpracy jest galeria, którą Wam prezentujemy.