Golden Hour z Pauliną i Arkadiuszem

Z Pauliną i Arkadiuszem znaleźliśmy wspólny język od pierwszych chwil wspólnej pracy. Zarówno w domu Pani Młodej, jak i Pana Młodego daliśmy radę zrobić świetną robotę w doskonałej atmosferze – bez nerwów, mimo że, jak to podczas przygotowań, czas gonił.

Wesele w dobie koronawirusa – Paulina & Arkadiusz

Wesele w czasach wirusa nie może się obyć bez charakterystycznych elementów: maseczek i płynu do dezynfekcji. Znajomi Pary Młodej nie pozwolili im zapomnieć o wyjątkowych czasach, w jakich postanowili się pobrać, dlatego przed wyjazdem do kościoła rozbawili ich za pomocą samodzielnie przygotowanego gabinetu pielęgniarki. Parze Młodej została zmierzona temperatura, musieli się poddać obowiązkowej dezynfekcji rąk (i nie tylko) i dopiero wtedy mogli udać się wraz z rodzicami na błogosławieństwo, a następnie do kościoła, aby tam móc powiedzieć sakramentalne „tak”.

Midar Studio w łańcuckim kościele

Ślub odbył się w dobrze nam znanym kościele w Łańcucie. To budynek duży, a w środku ciemny, za to umożliwiający wykonanie niebanalnych kadrów. Najpiękniejszy dzień w życiu Pauliny i Arkadiusza udało nam się „zapisać” za pomocą ciepłych zdjęć z kościelnego wnętrza.

Wesele pod namiotem

Sala weselna również pozwoliła nam na wykonanie niesamowitych ujęć, które – mamy nadzieję – przypadły do gustu i Parze Młodej. A trzeba przyznać, że owa sala weselna była pewnego rodzaju wyzwaniem. Jako że był początek lata (czerwiec), a wszyscy byli spragnieni przebywania nie w czterech ścianach, a na powietrzu (bo przecież pandemia wszystkim nam dała się we znaki), wesele odbyło się… pod namiotem. Ta piękna i nietypowa sala weselna była znakomicie i profesjonalnie przygotowana zarówno pod względem estetycznym i dekoracyjnym, jak i funkcjonalnym. Nikt jednak nie mógł przewidzieć, że wysokie czerwcowe temperatury oraz mnóstwo bawiących się gości powalą klimatyzację na kolana. Tak więc praca była wyzwaniem, ale kto nie lubi wyzwań?! Skoro goście bawili doskonale, to i my nie dawaliśmy za wygraną, jak najlepiej radząc sobie z temperaturą.

Jako że rok 2020 pełen był niespodzianek (niekoniecznie przyjemnych), i na weselu nie mogło się obyć bez komplikacji. Półtoragodzinny brak prądu sprawił, że na chwilę wszyscy zamarli, ale okazało się, że zespól September wziął sprawy w swoje ręce i zabawiał gości biesiadą na środku parkietu. To nie mogło się nie udać. Przecież na weselach sami uwielbiamy sobie pośpiewać!

Kiedy nadszedł wieczór, wesele pod namiotem przeniosło się niemalże do baśniowej scenografii. Jak można zobaczyć na zdjęciach, doszedł półcień, zmieniły się kolory, a całość wyglądała niczym wnętrze średniowiecznego zamku. Takiej okazji nie można było przepuścić. Klimatu dodawały cudowne żyrandole przywodzące na myśl renesansowe sale balowe, w których bawiły się panie w pięknych sukniach i elegancko ubrani mężczyźni.

Plener w opuszczonym dworku

Plener ślubny w opuszczonym dworku okazał się strzałem w dziesiątkę. Nasza Para Młoda świetnie się prezentowała w starodawnych wnętrzach, pnączach roślin i wszechobecnym drewnie. Ciepłe światło, które rozświetlało ciemność, kurz unoszący się w powietrzu, a do tego nasza Młoda Para – to wszystko zgrało się ze sobą doskonale, dając niesamowite efekty.

Ale to nie była nasza jedyna opcja na plener. Kolejnym pomysłem była sesja ślubna w winnicy.

Na miejsce sesji wybraliśmy wyjątkowe miejsce. Było wyjątkowe dla nas, ale i Para Młoda poczuła się w nim niesamowicie. Winnica to nie tylko rośliny, ale też stylowe budynki, które pozwoliły nam nieco odetchnąć po ujęciach wśród winnych rzędów. Oczywiście wino stanowiło nieodłączny element naszych kadrów.

Zachód słońca na sesji to zawsze wyczekiwany moment. Udało nam się złapać tę chwilę, dzięki czemu powstały cudowne, romantyczne ujęcia. Mało tego! Udało nam się zrobić kilka ujęć w momencie Golden Hour, czyli złotej godziny, która charakteryzuje się szczególnym oświetleniem.

Jeśli marzycie o podobnej sesji ślubnej, zapraszamy do kontaktu. Fotograf Rzeszów i kamerzysta Rzeszów – dwie opcje w jednej, które pozwolą Wam zdobyć najpiękniejszą pamiątkę z Waszego wyjątkowego dnia.

Ostatnie wpisy na blogu


Maria i Michał na Połoninie

Piękni, młodzi i cudownie fotogeniczni! Maria i Michał doskonale prezentowali się podczas swojego wyjątkowego dnia nie tylko na żywo, ale także na naszych ujęciach. Dzięki temu Midar Studio może Wam przedstawić przepiękną galerię z październikowego ślubu i wesela, co niniejszym czynimy. Zanim zachwycicie się zdjęciami, zapoznajcie się z naszym krótkim wprowadzeniem do nich, poznajcie Młodą Parę i dowiedzcie się, jak nam się współpracowało.

Pierwszy taniec i napis „love”

Ceremonia ślubna odbyła się w przepięknym kościele w Komorowie . Po niej Państwo Młodzi udali się na przyjęcie weselne do Hotelu Cztery Pory roku w Rudnej Małej.

Maria i Michał zachwycili swoich gości (i nas oczywiście) przepięknym pierwszym tańcem. Czy był on wykonany w stylu rustykalnym… trudno nam oceniać. Wypadałoby zapytać specjalistów, jednak jedno jest pewne – zapadał w pamięć, ponieważ był pięknie przygotowany przez Państwa Młodych. Został zwieńczony wybuchem confetti, co udało nam się uchwycić na zdjęciach.

Co jeszcze odróżniało to wesele od innych? Zwróćcie uwagę na tło, na jakim wykonane są zdjęcia grupowe. Duży napis „love” na ogromnych drewnianych konstrukcjach w cieniu zielonych drzew doskonale wpisał się w przyjęty przez Państwa Młodych klimat wesela, ale o tym poniżej.

Napis pozwolił nam dodatkowo przeprowadzić krótką sesję podczas wesela. Podświetlane litery dały wystarczająco dużo światła, dzięki czemu ujęcia zakochanych nowożeńców są niezwykle romantyczne.

Rustykalny klimat wesela

Rustykalne wesele, jak mówi definicja, powinno mieć związek z wsią. Tak naprawdę mało nam mówi ta definicja. Dużo więcej ciekawostek i interesujących elementów można poznać, kiedy uczestniczy się w przyjęciu przygotowanym właśnie według tego stylu. Rustykalność nabrała nowego znaczenia, odkąd pary zaczęły coraz częściej decydować się na wprowadzenie wiejskości w atmosferę swojego wesela.

Po pierwsze trzeba znaleźć odpowiednią salę (choć nie jest to konieczne, bo przecież przestrzeń zawsze można odpowiednio zaaranżować). Nasi październikowi Państwo Młodzi znaleźli miejsce, które doskonale oddawało powzięty przez nich styl. Sala Siwy Dym w Hotelu Cztery Pory Roku pozwoliła wykorzystać mnóstwo rustykalnych motywów, bo sama utrzymana jest w drewnie.

Wnętrza Siwego Domu (swoją drogą – bardzo rustykalna nazwa) zachwycały naturalnością. Ściany z drewna, do tego drewniane meble – wszystko to w połączeniu z dodatkami, jakie przygotowali sami Młodzi, wpisywało się w swojskość i sielskość, jaką chcieli osiągnąć.

Państwo Młodzi nie poprzestali na klimatycznej sali weselnej i dekoracjach. Wieczorem goście przywitali ogromny tort weselny wpisujący się w rustykalny styl. Poszczególne piętra przypominały korę drzewa – prezentowało się to naprawdę zachwycająco. Całości dopełniały kolorowe lampiony rozwieszone na sali. One również doskonale prezentują się na zdjęciach, stanowiąc tło wszystkich weselnych wydarzeń.

A skoro o światłach mowa… Przy współpracy z gośćmi weselnymi Marii i Michała udało nam się zorganizować sesję z zimnymi ogniami. W centrum znajdowała się oczywiście rozświetlona Para Młoda.

Sesja ślubna w Bieszczadach

Rustykalność zachowaliśmy także podczas pleneru ślubnego, który odbył się w górach. Im ujęcia bliższe naturze, tym lepiej, prawda? Midar Studio w górach to nie najnowszy obrazek, jednak za każdym razem staramy się o takie ujęcia, by zachwycić nie tylko samych Młodych, ale także Was, którzy oglądacie umieszczane przez nas reportaże.

Tym razem Państwo Młodzi zaprosili nas na wędrówkę po naszych ulubionych wzniesieniach Bieszczadów. Podczas sesji ślubnej na Połoninie sprzyjał nam wiatr. Może się wydawać, że wiatr może utrudniać pracę, jednak – jak widać na prezentowanych ujęciach – udało nam się go wykorzystać. Państwo Młodzi niczym ptaki wpisali się w klimat Bieszczadów.

Wiatr, który przywitał nas na bieszczadzkich wzniesieniach, symbolizuje m.in. namiętność i… zamieszanie. Życzymy Wam, drodzy Młodzi, by Wasza dalsza droga zawsze była pełna różnorodnych i ciekawych wydarzeń i by to życiowe zamieszanie zawsze przekuwało się we wzrastającą miłość.

Ostatnie wpisy na blogu


Kinga i Kamil w Zakopanem

22 września. Pogoda bajeczna i… bajeczna suknia Pani Młodej. Nic więcej nie trzeba, żeby od samego początku wiedzieć, że to będzie udany dzień pracy! Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszamy do zapoznania się z relacją.

Wrześniowe wesele Kingi i Kamila

Doskonale. Tak było podczas ślubu i wesela Kingi i Kamila Kusów. Midar Studio uwielbia oryginalne młode pary, a właśnie ta do takiej grupy należy! To, że Pan Młody grał na perkusji na swoim weselu, to nie wszystko! Doskonała współpraca, którą dobrze wspominamy, towarzyszyła nam nie tylko podczas dnia zaślubin, ale również na sesji ślubnej w Zakopanem.

Kinga i Kamil – zakochani i szczęśliwi – byli doskonałym „materiałem” na reportaż ślubny. Sprzyjał nam wrzesień, który swoimi urokami zapraszał nas do podejmowania oryginalnych inicjatyw. Góry? To dla nas pestka! Poniżej kilka słów od nas. Zobaczcie, jak dobrze nam się razem pracowało.

Superzabawa weselna z zachodem słońca w tle

Wesele Kingi i Kamil pełne było dobrej atmosfery. Klimatu dopełniały kolorowe światełka sygnalizujące, że prawdziwa złota jesień tuż tuż. Pięknie mieniąca się suknia Pani Młodej zgrywała się z naturalnymi warunkami wesela. Superzabawa weselna dopełniona była szczyptą elegancji, jaka panuje na Janiowym Wzgórzu.

Każdy gość weselny marzy o tym, aby znaleźć się na zdjęciu pamiątkowym wraz z Parą Młodą. Zawsze staramy się wyłapywać najlepsze momenty zabawy, aby zorganizować taką sesję. Zawsze też chcemy wykorzystać, o ile to możliwe, warunki, jakie daje nam natura. Podczas wesela Kingi i Kamila udało nam się złapać cudowny zachód słońca. Zachód słońca, który, nie obraźcie się drodzy Goście, na ujęciach gra pierwsze skrzypce. Mimo że tak naprawdę stanowi tło. Nie można było wymarzyć sobie lepszego momentu.

Niektórzy wstają wcześnie rano, aby oglądać piękny wschód słońca. Inni czekają na popołudnie, aby w spokoju cieszyć się ostatnimi promykami. My należymy do tych drugich i staramy się to wykorzystywać podczas naszej pracy.

Pani Młoda w górach

Rusinowa Polana to miejsce, które wybrali Państwo Młodzi na przeprowadzenie oryginalnej sesji ślubnej w górach. Zapytacie pewnie, jak dajemy radę z tymi wszystkimi parami, które ciągną nas w góry. Odpowiemy bardzo prosto: ich determinacja, pomysłowość i… miłość to najlepsze zachęty.

Z Rusinowej Polany rozciąga się majestatyczny widok na całe Tatry zarówno polskie, jak i słowackie. Ale znalezienie przestrzeni do fotografowania i filmowania to jedno. Drugi element sukcesu udanej sesji plenerowej to wdrożenie się Pary Młodej w nasze pomysły i odwrotnie! Kindze i Kamilowi udało się to jak nikomu innemu!

Pani Młoda – Kinga – przepięknie prezentowała się we wszystkich partiach… gór. Jej urody prezentowanej w naturze dopełniały zielone jeszcze drzewa i takież mchy. Udało się znaleźć idealny kontrast między bielą jej sukni a naturalnymi barwami lasu i gór.

A na polanie? Sami zobaczcie. Lepszego efektu nie można sobie wymarzyć. Tatrzańskie turnie całe wieki na nas czekały, aby swoim majestatem wypełnić ujęcia zakochanej pary nowożeńców. Olbrzymie kamienie i potok z kolei idealnie dopasowały się do barw, jakie charakteryzowały tego dnia Pana Młodego.

Miłość na pierwszym planie

Wpisując w wyszukiwarkę hasło „fotograf ślubny Rzeszów”, pamiętajcie, że dobrego fotografa (i kamerzystę) znajdziecie tam, gdzie na ujęciach widoczna jest miłość młodej pary. Nie sztuką jest sfotografować nowożeńców – sztuką jest zrobić to tak, by każde ujęcie odkrywało ich wielką miłość. A przecież te kilka dni po ślubie to najlepszy czas, żeby to uczucie dostrzec.

Z Kingą i Kamilem współpracowało się doskonale, ponieważ ta miłość widoczna była w każdej pozie, w każdym miejscu, do jakiego dotarliśmy.
A dla nas nie ma nic wspanialszego niż pokazywanie prawdziwych emocji.

To, czy ujęcie wyjdzie dobrze, czy mniej, zależy w takim samym stopniu od nas, jak i od nowożeńców. Pokazując swoją miłość, stają się naturalnym obiektem do fotografowania. Zatem dziękujemy Kindze i Kamilowi, że poświęcili nam czas. Wynikiem tej współpracy jest galeria, którą Wam prezentujemy.

Ostatnie wpisy na blogu


Sesja ślubna w górach, czyli sierpniowi Karolina i Damian

Karolina i Damian zaprosili nas w pewne sierpniowe popołudnie do uczestniczenia w ich najważniejszym dniu. To, że napiszemy o sprzyjającej pogodzie i pięknym słońcu, to będzie zdecydowanie za mało! W ten sposób dopuścilibyśmy się pewnego rodzaju niedopowiedzenia. Wyjątkowy dzień Karoliny i Damian był… idealny. Niejedna para o takim właśnie dniu marzy. Piękna pogoda – to fakt. Delikatny wiatr – świetnie prezentujący delikatną suknię Pani Młodej. Mimo że Midar Studio ma na koncie mnóstwo ślubów i wesel, za każdym razem podchodzimy do poszczególnych zleceń z lekką tremą. Dzięki temu możemy wypełnić swoje obowiązki w 100% i zachwycić się parą, która świętuje danego dnia.

Rustykalny ślub

Ten rystykalny ślub był dopracowany w każdym szczególe. Elementy dekoracyjne przykuwały uwagę i sprawiały, że miało się ochotę szukać ich jeszcze więcej. Kojarzycie zabawę w szukanie pisanek schowanych przez królika wielkanocnego? Praca fotografa i kamerzysty na weselu ma te plusy, że można skupić się na szukaniu takich właśnie ukrytych  szczegółów.

Taberna pod Sosnami – miejsce, do którego Para Młoda zaprosiła swoich gości na wspólną zabawę – okazała się miejscem sprzyjającym wprowadzeniu rustykalnej atmosfery. Pomieszanie zieleni, bieli gipsówki i sukni Pani Młodej oraz elementy drewniane świetnie komponowały się z urokliwą atmosferą Taberny pod Sosnami, gdzie wprowadzono ciepły, drewniany wystrój. Zdarzyło nam się uczestniczyć w niejednym rustykalnym weselu – za każdym razem zachwycamy się oryginalnością i podejściem do dekorowania. Dzięki temu żadne wesele nie jest takie samo.

Wesele pod grzybkiem w Tabernie pod Sosnami

Wesele pod grzybkiem to zawsze ryzyko. W przypadku Karoliny i Damiana na szczęście pogoda dopisała, więc i ujęcia były niezwykłe. Poza tym każdy szczegół był dopracowany. Dzięki temu mieliśmy możliwość pracować na najwyższym poziomie!

Zwróćcie uwagę na oświetlenie. Kolorowe światełka, miliony drobnych lampek już dawno przestały kojarzyć się jedynie ze świętami Bożego Narodzenia. Kojarzą się również z romantyzmem. Nie, nie, za czasów Mickiewicza nikt o światełkach nie myślał. Mówimy oczywiście o romantyczności jako poetyckości, malowniczości, niezwykłości. Wszystkie te cechy znajdują się na ujęciach w reportażu ślubnym Karoliny i Damiana.

Magia fotografii – sesja ślubna w górach

Fotografia to magiczna dziedzina. Mieliśmy okazję przekonać się o tym po raz kolejny. Małżeństwo to niełatwa sprawa. Mimo że piękna i wymarzona, to trzeba pamiętać, że zdarzą się również trudne chwile. Skąd te wzniosłe słowa? Podczas patrzenia na ujęcia z gór (kolejny raz oczywiście), za każdym razem rzucało się w oczy niebo. Burzliwe niebo nad głowami Młodej Pary. Zakochanej pary. Udało nam się ująć cały charakter związku. Miłość nawet w burzliwych momentach. Oczywiście takich życzymy naszej Parze Młodej jak najmniej!

Sesja ślubna w górach to dość wymagająca praca. Na górę trzeba wejść. Mało tego, trzeba też zabrać ze sobą cały niezbędny sprzęt. Ale czego się nie robi dla wspaniałych ujęć. No może tylko nie stanęlibyśmy na stromym zboczu, ale góry… to już dla nas chleb powszedni. Góra Zborów to najpopularniejsze miejsce Skał Kroczyckich. To ważny rejon wspinaczkowy – my na szczęście ograniczyliśmy się do tradycyjnego wejścia na szczyt. Tyle wystarczyło, bo widoki były cudowne. Nie omieszkaliśmy wykorzystać spędzonego tam czasu. Powstały naprawdę niepowtarzalne ujęcia, które prezentujemy Wam poniżej. Sesja ślubna w górach to prawdziwe wyzwanie! Zdarzyło nam się już nie raz i nie dwa razem z nowożeńcami przemierzać górskie szlaki, dlatego pomysł Karoliny i Damiana wcale nas nie zaskoczył. Kobiety uważane są delikatniejsze od mężczyzn, dlatego zawsze zastanawiamy się, jak panie młode poradzą sobie w górach przy jednoczesnym stresie związanym z sesją i podwiewającą od wiatru suknią. Pani Młoda na górze poradziła sobie profesjonalnie! Musimy dodać, że wielkim wsparciem był dla niej mąż.

Ta para niczego się nie boi! Co o tym świadczy? Przewińcie trochę niżej. Przestrzeń to ich żywioł, więc ani ruchliwa droga, ani wysokie góry im niestraszne. Zapraszamy do obejrzenia reportażu ze ślubu, wesela i pleneru Karoliny i Damiana. Które ujęcia zapierają Wam dech w piersiach?

Ostatnie wpisy na blogu


Rustykalny – oryginalny. Ślub i wesele Gabrieli i Grzegorza

Przedstawiamy Wam Gabrielę i Grzegorza. Ci Młodzi przysięgali sobie miłość w pewne piękne majowe popołudnie, a my mieliśmy szansę towarzyszyć im przez cały dzień (i kawałek nocy). Miło w zimowym miesiącu powspominać, jak to było za ciepłych dni, prawda? Zatem zapraszamy do obejrzenia relacji z ich ślubu i wesela. Zapewniamy, że ochom i achom nie będzie końca. Tak było w naszym przypadku. Mamy nadzieję, że i Wy nie będziecie szczędzić zachwytów. Ale zanim reportaż, zapraszamy do zapoznania się z sylwetkami Młodej Pary oraz opisem ich wyjątkowego dnia.

Rustykalny ślub Gabrieli i Grzegorza

Bliskość natury to podstawowe określenie, które przydaje się, kiedy zaczynamy zastanawiać się, jak opisać styl rustykalny. I choć w wydaniu weselnym styl ten niejedno ma imię, w przypadku ślubu i wesela Gabrieli i Grzegorza wyrażał on dokładnie to, co mówi definicja. Prostota, natura oraz paleta barw mająca odbicie w tych cechach: biel, zieleń, delikatny błękit. Nie sposób nie wspomnieć o nawiązaniu do wiejskich elementów – cóż wyraża wiejskie akcenty lepiej niż dom weselny mieszczący się w dawnym młynie? Ślub faktycznie jak z definicji, mimo to pozostawał oryginalny i wyjątkowy pod każdym względem. To wszystko (i wiele więcej) udało nam się wyłapać podczas tworzenia reportażu z tego wyjątkowego dnia Gabrieli i Grzegorza.

Prostota to drugie imię klasyki. Zgadzacie się? Rustykalny ślub Gabrieli i Grzegorza był właśnie taki – osadzony w prostocie, a przez to niezwykle elegancki i niesamowity. Klasyka to dama, która nie potrzebuje żadnych dodatków. Gabriela w stroju panny młodej wyrażała dokładnie to, z czym każda panna młoda się kojarzy – niezwykłe naturalne piękno, które pokazywało to, co w środku.

Jak powiedziała Jadwiga Skibińska-Podbielska, człowiek jest odbiciem natury, ale i lustrem, w którym natura się przegląda. Chyba możemy zaryzykować stwierdzenie, że stworzony przez Midar Studio reportaż z rustykalnego ślubu i wesela Gabrieli i Grzegorza to odbicie natury w pełnej krasie. Wesele w Starym Młynie w Dębnie to idealne dopasowanie do stylu rustykalnego, jakim cechowało się całe wydarzenie. Wewnątrz panowała bardzo ciepła atmosfera – może dzięki setkom lampek zawieszonych nad głowami gości. Wyjątkowe, urokliwe miejsce pozwoliło na szampańską zabawę – zarówno gościom, jak i nam, oczywiście podczas wytężonej pracy. Ale praca w takiej atmosferze to prawdziwa przyjemność, zatem dziękujemy Gabrieli i Grzegorzowi za umożliwienie nam takich przeżyć.

Rustykalna sesja ślubna Gabrieli i Grzegorza

A skoro rustykalny ślub, to i rustykalna sesja ślubna. Gabriela i Grzegorz zdecydowali się na sesję ślubną w otoczeniu natury. I był to strzał w dziesiątkę! Co możemy powiedzieć o efektach naszej wspólnej pracy? Że ujęcia są tak bardzo naturalne, że szkoda niszczyć tę naturalność nieudanymi opisami. Choć z drugiej strony trudno się powstrzymać, bo emocje wciąż nie opadły!

Zieleń w towarzystwie bieli sukni Pani Młodej prezentowała się nieziemsko. Z kolei bordowa muszka Pana Młodego idealnie zgrywała się z purpurowymi kwiatami krzewów. Wydawało się, jakby przyroda przygotowała się na nasze… yyy, to znaczy ich, Państwa Młodych, przyjście.

Midar Studio zaprasza do obejrzenia reportażu

Można powiedzieć, że Midar Studio z niejednego pieca chleb jadł. I mimo że tyle za nami, to my wciąż zastanawiamy się, ile przed nami! I za każdym razem jesteśmy zaskoczeni, jak bardzo inne może być to, co wydaje się takie samo! Tak było i w tym przypadku.

Rustykalny ślub, ślub w Starym Młynie – mimo że nie raz i nie dwa dane nam było uczestniczyć w przedsięwzięciach o podobnych odniesieniach, materiał, jaki powstał po współpracy z Parą Młodą Gabrielą i Grzegorzem nie pozostawia cienia wątpliwości – za każdym razem można bawić się oryginalnie i z pomysłem. A wszystkie uczucia towarzyszące Parze Młodej zostały idealnie ujęte na fotografiach i filmie weselnym, a nam jako pierwszym przypadło w udziale je oglądać.

Serdecznie zapraszamy do wyrażania ochów i achów przed monitorami własnych komputerów. Gabrieli i Grzegorzowi okiem Midar Studio zdecydowanie się to należy. A naszej Młodej Parze życzymy, aby całe ich życie było tak piękne i oryginalne, jak ujęcia, które udało nam się wspólnie stworzyć!

Ostatnie wpisy na blogu


Agnieszka i Damian w pewne czerwcowe popołudnie

Zdjęcia ślubne w Zamku w Mosznej to jeden z naszych ulubionych sposobów na uwiecznienie nowożeńskiej miłości! Ale zanim o tym, dowiedzcie się, czym zachwycili nas Agnieszka i Damian podczas swojego ślubu i wesela.

Agnieszka i Damian to energiczna Para Młoda, która postanowiła połączyć swe losy w pewne piękne czerwcowe popołudnie. Czerwiec to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku, dlatego cieszy się tak dużą popularnością wśród par (no i ma „r” w nazwie oczywiście). Do ślubu wiózł ich przepiękny biały jaguar, który skradł nasze serca. Wyglądali w nim przepięknie. Swoją drogą wydaje nam się, że jaguar został wyprodukowany po to, żeby tę Młodą Parę zawieźć do ślubu!

W tym dniu królowała biel!

Jeśli zapytać kogokolwiek, z jakim kolorem kojarzy się dzień ślubu i wesela, pewnie bez namysłu odpowie, że z bielą. Nic dziwnego, bo kolor biały poprzez od wieków uświęconą tradycję stał się niezaprzeczalnym numerem jeden polskich (i nie tylko) ceremonii zaślubin. Od kilku lat panuje jednak trend na dodatki
w innych kolorach niż biały. Kolorowe są kwiaty, buty, a nawet dekoracje w kościele czy na sali weselej. To ciekawe rozwiązanie, zważywszy na to, że każdy pragnie, aby jego dzień różnił się od innych, aby był jak najbardziej wyjątkowy.

Po co ten przydługi wstęp? Po to, żebyście potrafili lepiej sobie wyobrazić, jak bardzo biel królowała na ślubie i weselu Agnieszki i Damiana! Młodzi sprawili, że biel stała się ich motywem rozpoznawczym. Podczas gdy inni zastanawiają się, jaki kolor wybrać, aby się odróżnić, oni odróżnili się tym najprostszym – białym. Dziękujemy. Dzięki Wam przypomnieliśmy sobie, z jakim kolorem powinny kojarzyć się śluby!

Nie ograniczali się jedynie do sukni ślubnej Pani Młodej. Białe były dekoracje domu Pani Młodej, a także wspomniany jaguar. Na biało przystrojony był kościół i sala weselna. Ach, wymieniać można i wymieniać, a i tak nie damy rady wspomnieć o wszystkich szczegółach! Mamy zatem propozycję. Po przeczytaniu wpisu zjedźcie nieco niżej, aby przyjrzeć się bliżej tej niesamowitej Parze Młodej w ich najważniejszym dniu. Może sami znajdziecie więcej białych detali.

Zapraszamy do obejrzenia reportażu ślubnego Agnieszki i Damiana i poznania ich sylwetek. Sami oceńcie, jak prezentuje się ostateczna wersja ujęć powstała po naszej wytężonej pracy. A jeśli stwierdzicie, że to właśnie ten styl odpowiada Wam najbardziej – zachęcamy do współpracy! Historia każdej pary ma inne zakończenie. Fotograficzno-filmowe oczywiście. Razem możemy popracować nad tym, jakie będzie Wasze zakończenie.

Sesja ślubna w Zamku w Mosznej

Plener ślubny to festiwal fotografii! O ile na ślubie i weselu fotograf i kamerzysta pozostają w tle, aby z godnością i profesjonalizmem wychwytywać wszystkie szczegóły tego wyjątkowego dnia, o tyle plener to jest czas, kiedy aparat i kamera nie muszą grać drugich skrzypiec. Oczywiście prawdziwym bohaterem tego dnia zawsze jest miłość Pary Młodej, jednak z radością możemy stwierdzić, że nasze sprzęty nie pozostają w tle. Jedni pewnie zdziwią się i stwierdzą, że w takim razie sesja ślubna wypada bardzo sztucznie. Inni zaciekawią się, zastanawiając się, co właściwie mamy na myśli. Chodzi oczywiście o to, że w sposób jak najbardziej naturalny wyłapujemy najlepsze momenty do ujęć! Zatem i naturalność, i tzw. pozowanie pozostają wtedy ze sobą w pełnej zgodzie.

Nie inaczej było i tym razem – podczas pleneru ślubnego, na którym razem z Midar Studio współpracowała para Agnieszka i Damian. Zamek Moszna to zabytkowa rezydencja, o której mówi się dzisiaj, że jest zamkiem niczym z bajki. Wykorzystaliśmy to przebiegle, wpuszczając do niego bajkową Parę Młodą!
Co nam z tego wyszło? Zobaczcie sami, przeglądając reportaż ślubny, który dla Was stworzyliśmy.

Pałac Moszna był doskonałym tłem do pokazania miłości naszych nowożeńców. Prezentowali się iście po królewsku w pięknych strojach i z poczuciem złapania Pana Boga za nogi wypisanym na twarzy. Aura sprzyjała naszej pracy. Nawet niebo przybrało kolory współgrające z garniturem Pana Młodego!

Ostatnie wpisy na blogu


Ceremonia ślubna to najpiękniejsza chwila w życiu

Nieuchwytne emocje

Którymi drzwiami wejść do kościoła? Po której stronie siedzi Panna Młoda, a po której Pan Młody? Trzymać się za ręce czy pod rękę? O tyle rzeczy trzeba wcześniej zadbać, tyle zaplanować. I mimo że te wszystkie drobne sprawy są ważne, to zaledwie kilkanaście minut później idą w zapomnienie. Nadchodzi moment, kiedy stojąc przed ołtarzem, będziecie wypowiadać uroczyście słowa przysięgi małżeńskiej. Wtedy nie będzie Was interesowało już nic – ani zabrudzona suknia ślubna, ani odpadająca butonierka. Czasem jest tak, że ta chwila zapomnienia staje się zapomnieniem dosłownym! Pary młode nie raz dziwią się podczas oglądania zdjęć z momentu zaślubin, bo wielu elementów zwyczajnie nie pamiętają. I w tym właśnie rola fotografa oraz kamerzysty, żeby Was zaskoczyć! Uchwycić to, czego się nie spodziewacie, aby nawet to, co sobie dokładnie zaplanowaliście, było dla Was w jakimś sensie zaskakujące.

Przyśpieszonego bicia serca nie da się, co prawda, ująć w żadne kadry, ale da się uchwycić łamiący się głos, oczy pełne łez i delikatne drżenie podczas nakładania ślubnej obrączki na palec. Nawet jeśli wszystko, co się dzieje, przeżywacie jak we śnie, damy Wam dowody, że to wydarzyło się naprawdę!

Niezwykłe chwile

Ceremonia ślubna to najpiękniejsza chwila w życiu. Wydaje się Wam, że to zdanie brzmi banalnie? Może i tak, ale tak po prostu jest. Przez wiele lat mieliśmy okazję uczestniczyć w setkach ceremonii ślubnych na Podkarpaciu i w innych miejscach Polski. Nigdzie nie widzieliśmy tak wielu emocji jak w kościele podczas składania ślubnej przysięgi. Te emocje, wzruszenia i niepowtarzalne uczucia zostają z Wami na zawsze – w sercu, ale też na zdjęciu i filmie. Dlatego warto oddać te chwile w ręce tych, którzy znają się na rzeczy i znajdą się we właściwym miejscu we właściwym czasie.

Ślub w plenerze to także idealny moment na poszukiwanie wyjątkowych emocji. Wtedy także para młoda dzieli się swoimi przeżyciami z najbliższymi i z taką samą niecierpliwością czeka na wypowiadanie słów przysięgi. Śluby w plenerze bardzo często nawiązują do tradycji znanej nam z Zachodu. Dzięki temu pięknie przystrojone krzesła, alejka i wreszcie miejsce dla pary młodej błyszczą oryginalnością. I choć ślub to tylko chwila, warto go uwiecznić, aby odtwarzać w pamięci chociażby przy każdej rocznicy.

Ceremonia ślubna rządzi się swoimi prawami. Odbywa się zawsze w wyjątkowym miejscu, bo w pięknie przystrojonym kościele albo w cudownie udekorowanej alejce na zewnątrz. Ale najbardziej wyjątkowi jesteście Wy – ubrani jak nigdy, zestresowani jak nigdy i zakochani jak nigdy. Domyślamy się, że wyjątkowa jest też obecność fotografa i kamerzysty obok Was – bo przecież mało jest takich chwil w życiu, kiedy znajdujecie się w błysku fleszy. Swoją pracę wykonujemy
z poszanowaniem WASZEJ uroczystości oraz miejsca i gości, którzy są jej świadkami. Nieważne, czy znajdujemy się w sanktuarium w Leżajsku, czy w plenerze niedaleko sali weselnej. Każde miejsce traktujemy z należytym szacunkiem, pamiętając, że to zdjęcia i film mają oddać prawdziwe wydarzenia, a nie wydarzenia mają dostosować się dla naszej wygody.

Niesamowita pamiątka

Pamiętajcie, że chwila Waszego ślubu nie powtórzy się nigdy więcej. To, jak ją zapamiętacie, pozostanie z Wami do końca życia. A po drodze swoimi wspomnieniami podzielicie się z dziećmi czy nowo poznanymi znajomymi. Warto zadbać o to, żeby te wspomnienia były jak najbardziej zgodne z rzeczywistością – dzięki temu nie ominiecie w opowieściach żadnego szczegółu. Jak zatem to zrobić?

Postawcie na profesjonalny film i zdjęcia z ceremonii od Midar Studio, które będziecie mogli odtwarzać i oglądać, kiedy tylko zechcecie. Wartość takiej pamiątki jest nie do przecenienia. Nie raz zdarzyło Wam się pewnie oglądać czarno-białe fotografie ze ślubu Waszych rodziców albo dziadków. Pomyślcie tylko,
ile radości dacie waszym pociechom, które będą mogły na własne oczy zobaczyć, jak to było z historią ich rodziców.

Kościoły, plenery – żadna praca nam nie straszna, w każdej wyśmienicie się odnajdujemy, mając za sobą lata doświadczenia. Oddając w nasze ręce swoje niepowtarzalne chwile, możecie być pewni, że pamiątka, jaką otrzymacie wkrótce po ślubie, będzie najlepszej jakości dokumentem, świadectwem i kroniką ślubnych wydarzeń.

Ostatnie wpisy na blogu


Zajmujemy się fotografowaniem oraz filmowaniem. Zainspiruj się naszymi produkcjami.

Adres

Zabratówka 144,
36-017 Błędowa Tyczyńska

Kontakt

E: midarstudio@gmail.com
T: +48 721 605 175

Sprawdź nas!