Category: Plener

Maria i Michał na Połoninie

Piękni, młodzi i cudownie fotogeniczni! Maria i Michał doskonale prezentowali się podczas swojego wyjątkowego dnia nie tylko na żywo, ale także na naszych ujęciach. Dzięki temu Midar Studio może Wam przedstawić przepiękną galerię z październikowego ślubu i wesela, co niniejszym czynimy. Zanim zachwycicie się zdjęciami, zapoznajcie się z naszym krótkim wprowadzeniem do nich, poznajcie Młodą Parę i dowiedzcie się, jak nam się współpracowało.

Pierwszy taniec i napis „love”

Ceremonia ślubna odbyła się w przepięknym kościele w Komorowie . Po niej Państwo Młodzi udali się na przyjęcie weselne do Hotelu Cztery Pory roku w Rudnej Małej.

Maria i Michał zachwycili swoich gości (i nas oczywiście) przepięknym pierwszym tańcem. Czy był on wykonany w stylu rustykalnym… trudno nam oceniać. Wypadałoby zapytać specjalistów, jednak jedno jest pewne – zapadał w pamięć, ponieważ był pięknie przygotowany przez Państwa Młodych. Został zwieńczony wybuchem confetti, co udało nam się uchwycić na zdjęciach.

Co jeszcze odróżniało to wesele od innych? Zwróćcie uwagę na tło, na jakim wykonane są zdjęcia grupowe. Duży napis „love” na ogromnych drewnianych konstrukcjach w cieniu zielonych drzew doskonale wpisał się w przyjęty przez Państwa Młodych klimat wesela, ale o tym poniżej.

Napis pozwolił nam dodatkowo przeprowadzić krótką sesję podczas wesela. Podświetlane litery dały wystarczająco dużo światła, dzięki czemu ujęcia zakochanych nowożeńców są niezwykle romantyczne.

Rustykalny klimat wesela

Rustykalne wesele, jak mówi definicja, powinno mieć związek z wsią. Tak naprawdę mało nam mówi ta definicja. Dużo więcej ciekawostek i interesujących elementów można poznać, kiedy uczestniczy się w przyjęciu przygotowanym właśnie według tego stylu. Rustykalność nabrała nowego znaczenia, odkąd pary zaczęły coraz częściej decydować się na wprowadzenie wiejskości w atmosferę swojego wesela.

Po pierwsze trzeba znaleźć odpowiednią salę (choć nie jest to konieczne, bo przecież przestrzeń zawsze można odpowiednio zaaranżować). Nasi październikowi Państwo Młodzi znaleźli miejsce, które doskonale oddawało powzięty przez nich styl. Sala Siwy Dym w Hotelu Cztery Pory Roku pozwoliła wykorzystać mnóstwo rustykalnych motywów, bo sama utrzymana jest w drewnie.

Wnętrza Siwego Domu (swoją drogą – bardzo rustykalna nazwa) zachwycały naturalnością. Ściany z drewna, do tego drewniane meble – wszystko to w połączeniu z dodatkami, jakie przygotowali sami Młodzi, wpisywało się w swojskość i sielskość, jaką chcieli osiągnąć.

Państwo Młodzi nie poprzestali na klimatycznej sali weselnej i dekoracjach. Wieczorem goście przywitali ogromny tort weselny wpisujący się w rustykalny styl. Poszczególne piętra przypominały korę drzewa – prezentowało się to naprawdę zachwycająco. Całości dopełniały kolorowe lampiony rozwieszone na sali. One również doskonale prezentują się na zdjęciach, stanowiąc tło wszystkich weselnych wydarzeń.

A skoro o światłach mowa… Przy współpracy z gośćmi weselnymi Marii i Michała udało nam się zorganizować sesję z zimnymi ogniami. W centrum znajdowała się oczywiście rozświetlona Para Młoda.

Sesja ślubna w Bieszczadach

Rustykalność zachowaliśmy także podczas pleneru ślubnego, który odbył się w górach. Im ujęcia bliższe naturze, tym lepiej, prawda? Midar Studio w górach to nie najnowszy obrazek, jednak za każdym razem staramy się o takie ujęcia, by zachwycić nie tylko samych Młodych, ale także Was, którzy oglądacie umieszczane przez nas reportaże.

Tym razem Państwo Młodzi zaprosili nas na wędrówkę po naszych ulubionych wzniesieniach Bieszczadów. Podczas sesji ślubnej na Połoninie sprzyjał nam wiatr. Może się wydawać, że wiatr może utrudniać pracę, jednak – jak widać na prezentowanych ujęciach – udało nam się go wykorzystać. Państwo Młodzi niczym ptaki wpisali się w klimat Bieszczadów.

Wiatr, który przywitał nas na bieszczadzkich wzniesieniach, symbolizuje m.in. namiętność i… zamieszanie. Życzymy Wam, drodzy Młodzi, by Wasza dalsza droga zawsze była pełna różnorodnych i ciekawych wydarzeń i by to życiowe zamieszanie zawsze przekuwało się we wzrastającą miłość.


Wczesna jesień w górach. Justyna i Tomek

Góry wczesną jesienią

19 października Justyna i Tomek ślubowali sobie miłość. Jako że to z nami postanowili współpracować w kwestii oprawy fotograficznej i filmowej, nam również przypadło w udziale zabrać się z nimi w… podróż poślubną.

Czekacie na nieco pikanterii? Nie, nie, chodzi oczywiście o wyjazd w poślubną sesję plenerową w miejsce, które Para Młoda sobie wymarzyła. Sesja ślubna w Zakopanem to dla nas jedna z najpiękniejszych możliwości na uchwycenie wyjątkowych momentów. I wyjątkowych widoków rzecz jasna. Jaki jest najlepszy czas na robienie sesji w górach? Mówi się, że wczesna jesień i zima. Zdecydowanie się z tym zgadzamy! Udało nam się pojechać tam właśnie wczesną jesienią, kiedy słońce jeszcze mocno grzało. Dzięki temu uniknęliśmy też tłumów, a jakie są efekty tej pracy, zobaczcie sami.

Midar Studio w Zakopanem

Romantyczna wycieczka w Tatry we dwoje? To piękny pomysł. A w czwórkę? Jeszcze lepszy! Przecież im więcej osób, tym weselej. Midar Studio w górach to widok nierzadki, dlatego wraz z Parą Młodą Justyną i Tomkiem wybraliśmy się w tę podróż bez gadania. Mało tego! Emocje przed tym wyjazdem jak zawsze były na najwyższym poziomie. Planowanie i… marzenie o tym, co się uda zrobić, zaczęło się już przynajmniej dzień przed wyjazdem.

Kochamy Tatry! Tatry na zdjęciach wychodzą za każdym razem inaczej. Zachwycają swoim majestatem i potęgą, a jednocześnie są w stanie odwzorować ogrom miłości, jaki zawsze kładą im do stóp nowożeńcy. Ponieważ mamy już pewne doświadczenie w kwestii sesji w górach, wiemy gdzie, jak i kiedy fotografować, aby wyniki pracy były jak najlepsze. Dlatego sesja ślubna w górach, jakiej podjęliśmy się wraz z Justyną i Tomkiem, jest zachwycająca, zapierająca dech w piersiach i oryginalna. Morskie Oko jest piękne. To fakt. Nie bez powodu stało się najbardziej popularnym miejscem w Tatrach. My jednak wraz z Justyną i Tomkiem postawiliśmy na oryginalniejsze przestrzenie. Było na nich nieco spokojniej niż na najczęściej uczęszczanych ścieżkach, choć i tak miejsce jest Wam zapewne znane.

Sesja ślubna w górach – Rusinowa Polana

Rusinowa Polana to jedno z najpiękniejszych miejsc w Tatrach. Na chwilę przed zimą zdążyliśmy złapać trochę słonecznych, jesiennych kadrów. To przestrzeń, która słynie z panoram na Tatry Wysokie, jakie można tam uchwycić o każdej porze dnia i każdej porze roku. Widać stąd polskie Rysy i słowacki Gerlach, więc pole do popisu jest ogromne.

Pocałunek, przytulenie, a może fragment poloneza zatańczony wśród mchu? Wszystko to było udziałem Justyny i Tomka. Każda partia gór przyniosła morze ujęć, dzięki czemu reportaż, jaki Wam poniżej prezentujemy, jest ciekawy i przykuwający uwagę. Kusi kolorami i cieszy oko naturalnymi pozami. Warto dodać, że Rusinowa Polana i Pani Młoda do połączenie perfekcyjne.

Starczyło nam sił, aby przez cały dzień czerpać z górskiego powietrza. Ale najważniejsze, że sił starczyło Parze Młodej, która dzielnie i z uśmiechem na ustach przetrwała sesję w ślubnych strojach. Łatwo nie było, bo samochód musieliśmy zostawić na parkingu i dalej poruszać się pieszo.

Góry. Odpoczynek podczas pracy

Wiecie, co jest najlepsze w sesjach ślubnych w górach? To, że nie musimy się spieszyć. Możemy spacerować, chłonąć niecodzienne widoki, a nawet odpoczywać. A przy tym pracować.

Podczas sesji w górach podążamy za światłem i widokami, ale przede wszystkim za emocjami, jakie widać na twarzach Państwa Młodych. Dzięki temu każde zdjęcie jest wyjątkowe. Jesteśmy wrażliwi na piękno przyrody, bo za każdym razem pomaga nam ona uchwycić to, czego nie da się opisać słowami.

Czerpiemy z natury, ale czym byłaby natura, gdyby na fotografiach i filmie nie dołożyć pierwiastka ludzkiego? Dziękujemy Justynie i Tomkowi za fantastyczną współpracę, która zaowocowała równie fantastycznymi ujęciami. Mamy nadzieję, że z przyjemnością będą oni wracać do albumu ślubnego i z nutą uśmiechu wspomną swoją pierwszą podróż poślubną w naszym towarzystwie.


Adelajda i Michał w opuszczonej szklarni

Tego jeszcze nie było! Czy komukolwiek opuszczona szklarnia kojarzy się romantycznie? Chyba nie. My postanowiliśmy zmienić stereotypy, powalczyć
z konwenansami i udowodnić naszej Parze Młodej oraz Wam, że fotografia i film to dziedzina niezwykła, zaskakująca, nowatorska i… magiczna. Ale dość o tym, skupmy się na Parze Młodej, która jest numerem jeden naszej historii. Zanim przejdziemy do sesji ślubnej w szklarni, opowiedzmy sobie nieco, co działo się na ślubie i weselu Adelajdy i Michała. A z punktu widzenia fotografa i kamerzysty działo się niemało!

Lipcowy ślub Adelajdy i Michała

Lipcowe śluby są zawsze bardzo ciepłe. To mało zaskakująca prawda, zważywszy na to, ze przecież to środek wakacji. Ale nie bez powodu zaczynamy naszą relację od tego zdania. W przypadku wesela Adelajdy i Michała ciepło było nie tylko ze względu na porę roku i mocno przygrzewające słońce, ale także ze względu na kolory, jakie królowały w tym dniu na weselnej sali. I nie chodzi nam w tym miejscu o dekoracje. Goście Pary Młodej spisali się na medal – podczas zabawy na parkiecie falowały czerwienie, róże, żółcie i kwiatowe wzory. Dodając do tego ciepłe światło lampionów, wyłania nam się naprawdę gorąca atmosfera!

Dzień był bardzo gorący pod różnymi względami, ale sam wieczór nie był ani odrobinę chłodniejszy. A to za sprawą zimnych (a jednak było coś na ochłodę!) ogni. Iskry zimnych ogni i rozpaleni dobrą zabawą goście weselni to najlepszy duet. Do tego wystarczy dodać gorącą miłość Pary Młodej i patrząc na zdjęcia, czuje się niemal fizycznie temperaturę, która towarzyszyła nam tego lipcowego dnia.

Aby się trochę ochłodzić, trzeba było wyjść na zewnątrz. Tam z kolei królowała zieleń. Oglądając przygotowany przez nas reportaż ślubny, przyjrzyjcie się zdjęciom grupowym – gałęzie pełne zielonych liści niczym kaskada wodospadu ochładzały nieco bardzo gorącą atmosferę tego dnia. Nie macie wrażenia, że taki kontrast jest w pewien sposób zamierzony? Widocznie natura miała swój udział w przygotowaniach do tego wielkiego wydarzenia w życiu Adelajdy i Michała.

Szklarnia na plener

Jeśli ktoś usłyszy (a nie zobaczy!), że sesja ślubna pewnej pary odbyła się w starej szklarni, to pomyśli, że to niemożliwe. Okazuje się jednak, że tak myśląc, można się grubo pomylić. Istnieją bowiem osoby, które zdecydowały się na tak oryginalną sesję. A my mieliśmy to szczęście, że uczestniczyliśmy razem z nimi
w tym ciekawym wydarzeniu.

Szklarnia na plener okazała się bardzo wdzięcznym miejscem. Pani Młoda i szklarnia prezentowały się doskonale – Adelajda wyrażała nadchodzące nowe wydarzenia, natomiast szklarnia to, co zostało już za nią, dawne życie. Razem z Michałem zaczynają nowe życie, zatem warto pożegnać się z tym, co stare.

Co jeszcze warto tutaj zaznaczyć? Że kolory pleneru ślubnego Adelajdy i Michała to całkowite przeciwieństwo barw, jakimi cechowało się wesele. Tutaj mieliśmy wachlarz zieleni, kolorów niebieskiego i szarego, dzięki czemu mieliśmy możliwość zobaczenia Pary Młodej w dwóch zupełnie różnych klimatach. Nie cała sesja miała miejsce w szklarni. Zależało nam również na tym, żeby skorzystać z pięknych przestrzeni, dlatego tłem dalszych poczynań stało się piękne o tej porze roku jezioro. Spokojna tafla jeziora idealnie przygotowała się do naszych oczekiwań. Po weselu pełnym emocji i energii zależało nam na tym, aby Parę Młodą przedstawić w zupełnie innym stylu – w wyciszeniu i refleksyjnym uniesieniu. Czy się udało? Mamy wrażenie, że tak. Co Wy o tym sądzicie?

Midar Studio miał już okazję robić plener ślubny chyba wszędzie, o czym świadczy chociażby przykład ze szklarnią. A może macie jakieś ciekawe pomysły na coś, czego jeszcze nie doświadczyliśmy? Bardzo chętnie spróbujemy nowych smaków, bo uwielbiamy nowości!

Adelajda i Michał pozwolili nam na przeżycie przygody. Co więcej, sami zdecydowali, że taką przygodę chcą przeżyć. Dziękujemy im za bardzo udaną współpracę,
a reportaż z naszych wspólnych działań prezentujemy powyżej.


Wenecja – klimat, urok i niepowtarzalne ujęcia


Wolę być w Wenecji w jeden deszczowy dzień niż w pogodny w każdej innej stolicy,

Powiedział pisarz Herman Melville w 1857 roku. Zdając się na jego wskazówki, Midar Studio w Wenecji spędziło kilka bardzo pracowitych i niezwykle urokliwych dni. I mimo że inne miasta też mają swój urok – tam poczuliśmy rzeczywistość zupełnie inaczej. Wenecja to jedno z najbardziej romantycznych miejsc na świecie. Nic dziwnego, że pary decydują się, żeby to właśnie tam poczuć klimat swojego nowożeństwa i upamiętnić go na fotografiach i filmie ślubnym albo, co więcej, wziąć ślub w Wenecji! Miasto na wodzie, miasto gondoli – po prostu magiczne miejsce, które każdy przynajmniej raz w życiu musi odwiedzić. My byliśmy, widzieliśmy, zachłysnęliśmy się jego architekturą i pewnie jeszcze tam wrócimy, bo praca w takich okolicznościach to nie lada przyjemność.

W drodze do romantycznej Wenecji

Podróż po przygodę i nieziemskie ujęcia rozpoczęliśmy w niedziele wieczorem, kierując się na Słowację. Po drodze do Budapesztu szybkie rzucenie okiem na Tokaj. Tam musimy jeszcze wrócić, bo godz. 22.00 to trochę późno na zwiedzanie… winniczek

Budapeszt to magiczne miejsce, jakie wybraliśmy na trasie plenerowej podróży. Ta jego magia tkwi w nocnym oświetleniu. Stare kamienice, wysokie budynki, pomniki – wszystko podświetlone tak, jakby zapraszało do poznawania miasta właśnie w nocy. Zapisaliśmy tylko w pamięci, że to miasto na nas czeka, i  od razu ruszyliśmy na Słowenię. Z samego rana zameldowaliśmy się już na campingu w Mestre.

O 9.30 siedzieliśmy w autobusie do Wenecji. Zatrzymaliśmy się kilometr przed „wejściem do Wenecji”, czyli przed specjalnym mostem, który otwiera drzwi do całkowicie innego świata. To świat jakby nierzeczywisty, odrealniony – inny niż ten, który widzimy na co dzień. Zero samochodów, ale za to tłumy ludzi. Mało chodników, ale za to mnóstwo wody. Żyć w takim mieście na co dzień to prawdziwe wyzwanie. Nie obyło się, oczywiście, bez zwiedzania Wenecji. Trzeba było przecież poznać miejsce, któremu mieliśmy nadać zupełnie nowe kolory i inne odczytania. Ujęcia pamiątkowe tylko podsycały nasz apetyt na więcej. Poznawaliśmy oryginalną architekturę, podziwialiśmy wszystkie kolory tęczy, jakich użyto do wypełnienia weneckiej przestrzeni. Głównym szlakiem doszliśmy aż do placu św. Marka, po drodze mijając most Rialto – najstarszy most wenecki. Film i zdjęcia na placu św. Marka to było wyzwanie logistyczne – turyści znajdowali się na każdym skrawku przestrzeni.

Sesja ślubna w nocy

Wenecja ma dwie twarze. Inną przybiera w środku dnia, kiedy gości mnóstwo turystów z całego świata; inną – nocą, kiedy miłośnicy ciszy i spokoju kontemplują każdy szczegół miasta, obserwując go w świetle nocy. Oczywiście, wykorzystaliśmy to, sesję plenerową wykonując i w dzień, i w nocy.

Wieczór nadaje Wenecji zupełnie innego charakteru. Nie ma tu ludzi, wydaje się, jakby wchodziło się do miasta duchów. Po placu kręciło się jedynie kilka zbłąkanych duszyczek. I kilku Romów, którzy usilnie starali się wręczyć nam róże. Sesja w Wenecji nocą obfitowała w subtelne ujęcia, które podkreślały nie tylko nowożeńską miłość naszej Pary Młodej, ale też uroki samego miasta.

Sesja ślubna w dzień

Zdjęcia na gondoli to tyleż pięknych ujęć, co radości. Przy okazji poznaliśmy tamtejsze zwyczaje – gondole mają różne trasy. Trzeba przemyśleć wybór, żeby dotrzeć tam, gdzie się chce. My zamierzaliśmy przepłynąć pod mostem Rialto, a trafiliśmy zupełnie gdzie indziej.

Naszym celem na dzień była wyspa San Giorgio Maggiore położona naprzeciwko placu św. Marka. Sesja w dzień to coś zupełnie innego. Turyści na każdym kroku dają z jednej strony specyficzny nastrój miejsca, z drugiej stanowią niezmienne tło. Dlatego też nagranie filmu wcale nie było proste.

Stwierdzenie, że sesja ślubna w Wenecji się udała, byłoby dużym niedopowiedzeniem. Genialne ujęcia, tajemnicza przestrzeń i magia – to wszystko udało się nam ująć w niepowtarzalne ujęcia, które możecie sami zobaczyć. A z ciekawostek – wydaje się, że para młoda w strojach ślubnych to w Wenecji całkowita normalność. Nikt nie reagował zdziwieniem. Witały nas ludzkie uśmiechy i serdeczny wzrok – tak jakby wszyscy życzyli nam udanej sesji. Tę wenecką cechę chętnie zabralibyśmy ze sobą do kraju.

Sesja plenerowa w Budapeszcie

Droga powrotna – mimo zmęczenia i senności – wiązała się z podziwianiem przepięknych widoków. Słowenia to urok sam w sobie. Jezioro Balaton na Węgrzech zachwycało ogromem. Wszystko piękne, ale my rozemocjonowani i tak czekaliśmy na Budapeszt! Sesja rozpoczęła się ok. północy i trwała do 3 rano. Aura była chłodna, my zmęczeni, ale aparaty i kamery nie dawały za wygraną. Dzięki temu udało się stworzyć niesamowitą historię miłości oświetloną światłami na Wzgórzu Zamkowym z widokiem na panoramę miasta. To, co powstało, warte było kilku godzin ciężkiej pracy. Budapeszt zachwyca nocą – potrafi zauroczyć na tyle, że chce się tu wracać.

Mimo że nie wrzuciliśmy pieniążka do żadnej słynnej fontanny ani w Wenecji, ani w Budapeszcie, coś nam podpowiada, że Midar Studio jeszcze tam wróci. Nie wiadomo, w czyim towarzystwie i za jaki czas, ale jedno jest pewne – takich widoków nie da się odkryć raz na zawsze, trzeba je odkrywać ciągle.


Plenerowo kolorowo

Witamy, cieszymy się że chcecie do nas wracać. Nasza strona przeszła modernizację wizualną a teraz bierzemy się za bloga.

Dziś dodajemy kilka ujęć z sesji plenerowej Gabrieli i Mirka. Maj pogodą nie rozpieszczał więc musieliśmy coś wykombinować – co z tego wyszło zobaczcie sami 🙂

Z tego miejsca zapraszamy do nasz Instagram tam posty dodajemy częściej 🙂 https://www.instagram.com/midarstudio/


Plener ślubny niezbędny dodatek do sesji ślubnej wraz z Midar Studio!

Plener ślubny to dzisiaj niezbędny dodatek do sesji ślubnej – zarówno jeśli chodzi o film, jak i o zdjęcia. Pary młode bardzo chętnie wybierają się w miejsce zupełnie inne niż to, w którym żyją na co dzień, aby tam wykonać niepowtarzalne ujęcia.

Pamiętacie, jak to było jeszcze kilkanaście lat temu? Para młoda uciekała na chwilę z własnego wesela, aby razem z fotografem zrobić kilka zdjęć wśród traw albo drzew. Dzisiaj takie sposoby już tylko wspominamy, a współczesne pary młode razem z nami wybierają trochę bardziej oryginalne rozwiązanie. Wspólnie wyjeżdżamy na plener w wymarzone miejsce pary młodej, aby tam, wśród natury i na pełnym luzie, uwiecznić wyjątkowy czas nowożeństwa. Ale plener na świeżym powietrzu to nie jedyne rozwiązanie. Bardzo często pary decydują się na to, aby swoją sesję ślubną wykonać w… czterech ścianach. Ale w czterech ścianach pięknych budynków, np. eleganckich pałacyków. Masz swój pomysł, którym żyjesz już od kilku lat? Chętnie spróbujemy swoich sił w całkiem nowym miejscu!

Plener w górach

Czy mamy w Polsce coś piękniejszego niż nasze góry? Tatry, Bieszczady, Pieniny. Wszędzie tam warto być przynajmniej raz w życiu. A dla odważnych proponujemy plener w górach. Jeśli góry w sercu Wam grają, to wykorzystajcie to podczas ślubnej sesji zdjęciowej. Najpiękniejsze ujęcia wychodzą wtedy, kiedy cieszycie się nie tylko sobą, ale też tym, gdzie jesteście.
Jeśli kochacie z jakichś powodów miejsce sesji i dodatkowo wiążą się z nim jakieś miłe wspomnienia, to chyba nie trzeba się zastanawiać. Plener w górach to pomysł dla Was.

Wspinaczka w sukni ślubnej na sam szczyt? Spokojnie, nie trzeba aż takiego poświecenia – suknię zawsze można włożyć do plecaka i eleganckie buty też można schować, jeśli tym się martwicie. Mamy doświadczenie także w tym zakresie, więc chętnie podpowiemy w razie wątpliwości.

Plener nad morzem

W Polsce trwa odwieczny konflikt – morze i góry, północ i południe. Bez żadnego problemu jesteśmy w stanie dostosować się do Waszych wymagań i jechać na drugi kraniec Polski, jeśli tego wymaga spełnianie Waszych ślubnych marzeń. Plener nad morzem pozwoli na piękne ujęcia pełne spokoju wód i blasku słońca. Ktoś może powiedzieć, że plener nad morzem to mało fantazyjne wyjście. Zupełnie nie. Zajrzyjcie do naszej galerii, a przekonacie się, jak wiele można zobaczyć – nawet tam, gdzie mało widać.

Plener w Krzyżtoporze

A dla fanów historii istnieją jeszcze inne oryginalne pomysły. Dużą popularnością w naszych okolicach cieszy się zamek Krzyżtopór. To ruiny pochodzące z XVII wieku, w których można odnaleźć mnóstwo światła nadającego ujęciom wyjątkowy charakter. Zamek zachwyca tajemniczością – nieważne, czy to dzień, czy noc. Ten mocno zniszczony, ale pełen wspomnień
z dawnych czasów pomnik historii może być świadkiem także początków Waszej wspólnej historii. Suknia ślubna i elegancki garnitur w sam raz wpasowują się w estetykę zabytkowego zamku. Co ciekawe, w jednym miejscu można wykonać naprawdę dużo oryginalnych ujęć – tak, aby każda para miała tylko swoje 5 minut i własne niepowtarzalne kadry.

Plener na łonie przyrody

Nie tylko góry i nie tylko morze wchodzą w grę, jeśli swój plener ślubny chcecie wykonać na świeżym powietrzu. Podkarpacie zachwyca także innymi… okolicznościami przyrody. Zdjęcia ślubne nad wodospadem? Marzenie wielu par! Midar Studio i w tym zakresie może pochwalić się doświadczeniem.
Szum wody i wolna przestrzeń nastrajają pozytywnie do naturalnych ujęć, które będą Was zachwycać już zawsze.

Pamiątka na całe życie. A nawet na dłużej

Jest wielka szansa na to, że zakochacie się w stworzonych ujęciach. Ba! Jesteśmy pewni, że tak właśnie będzie. W końcu będziecie na nich głównymi bohaterami.
A w tle – nawet jeśli widać morze albo góry – tak naprawdę występuje Wasza małżeńska miłość. Pamiątka na całe życie? To chyba zbyt mały argument, żeby was przekonać, że warto. Mamy lepszy – to pamiątka także dla przyszłych pokoleń – pokażcie się swoim wnukom z jak najlepszej strony. W końcu poznają Was jako zupełnie innych ludzi. W ten sposób ślubna sesja plenerowa będzie pamiątką nie tylko dla Was, ale także dla następnych pokoleń.

Ostatnie wpisy na blogu


Zajmujemy się fotografowaniem oraz filmowaniem. Zainspiruj się naszymi produkcjami.

Adres

Zabratówka 144,
36-017 Błędowa Tyczyńska

Kontakt

E: midarstudio@gmail.com
T: +48 721 605 175

Sprawdź nas!

Ustawienia prywatności
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from Youtube
Google Maps
Consent to display content from Google